Archutowski we Lwowie

 

W dniach 20 - 24 września 2010 r. grupa kilkunastu uczniów z klas II i III  oraz absolwentów wybrała się do Lwowa, na wycieczkę szlakiem Michała Koreckiego, bohatera książki Kornela Makuszyńskiego „Uśmiech Lwowa”. Był to drugi taki wyjazd organizowany w naszej szkole. Poprowadziła go pani profesor Anna Radomska, nauczyciel historii sztuki.

 

Spotkaliśmy się w poniedziałek rano na Dworcu Centralnym i tuż przed godziną 7 ruszyliśmy pociągiem relacji Warszawa Zachodnia – Przemyśl Główny. Z pozytywnym nastawieniem rozpoczęliśmy podróż.
Wczesnym popołudniem dojechaliśmy do Przemyśla. Granicę przekroczyliśmy pieszo (na szczęście przebiegło to bardzo sprawnie). Po ukraińskiej stronie wsiedliśmy do marszrutki – małego autobusu, który zawiózł nas do samego Lwowa. Po około półtoragodzinnej jeździe byliśmy na miejscu przy zabytkowym, secesyjnym Dworcu Głównym... Tam przesiedliśmy się do tramwaju nr 9 (co ciekawe, obowiązuje jeszcze przedwojenna numeracja linii tramwajowych) i pojechaliśmy w kierunku miejsca naszego noclegu.


Zamieszkaliśmy u dwóch polskich rodzin w starej osiemnastowiecznej kamienicy przy rynku, blisko Katedry Łacińskiej. Po zakwaterowaniu poszliśmy na wieczorny spacer lwowskimi uliczkami w kierunku dawnego Wysokiego Zamku oraz na Kopiec Unii Lubelskiej, skąd podziwialiśmy nocną panoramę Lwowa.

 

Wtorek upłynął nam na zwiedzaniu największych i najsłynniejszych zabytków miasta nad Pełtwią. Lwów znajduje się dosłownie nad rzeką – jest ona „schowana”  pod miastem, w XIX wieku została zamurowana pod ziemią. Dziś w miejscu jej koryta znajdują się chociażby Prospekt Swobody (główna, reprezentacyjna ulica Lwowa), a także opera. I właśnie od Prospektu Swobody (czyli dawnych Wałów Hetmańskich) zaczęliśmy poznawanie Lwowa. Pierwszym punktem był pomnik naszego wieszcza narodowego – Adama Mickiewicza. To w tym miejscu w 1920r. Józef Piłsudski odznaczył miasto Krzyżem Virtuti Militari za obronę w 1918r.
Ulica Kościuszki wraz z pięknym pałacem Potockich, Galeria Lwowska, gmach słynnego Ossolineum czy dawny zespół przytułku Św. Łazarza to kolejne miejsca naszych, krótkich postojów.
Potem przenieśliśmy się w kierunku wielkich lwowskich uczelni – Politechniki i Uniwersytetu (dawniej im. Jana Kazimierza). Poznaliśmy sylwetki Banacha i Weigla, panów, którzy mieli wpływ na rozwój matematyki i biologii, a  z których osiągnięć do dziś korzystamy.

 

Wspięliśmy się też na wzgórza Cytadeli, zwróciliśmy uwagę na budynek Poczty Głównej, kościół Marii Magdaleny i dawną Szkołę Marii Magdaleny, słynne Liceum Sienkiewicza („szaniec lwowskich Orląt”) – miejsca znane z walk w 1918r. Zetknęliśmy się także z tragiczną historią miasta: II wojny i okresu powojennego. Byliśmy m.in. przy więzieniach: na Łąckiego (gdzie był przesłuchiwany przez NKWD gen. Anders i stąd trafił do więzienia na Łubiankę w Moskwie) i przy Brygidkach (m.in. w miejscu zamordowania przez NKWD w czerwcu 1941r. ok. 4 tys. Polaków i Ukraińców). Wstrząsający opis likwidacji więzienia Brygidki przybliżył nam jeden z uczniów, czytając fragmenty wspomnień Stanisława Czuruka.

Kolejnego dnia odwiedziliśmy skansen, znajdujący się w Lasku Cesarskim – Kaiserwaldzie. W bardzo malowniczej scenerii, rodem z hobbitowego Gościńca, mieliśmy okazję poznać chaty Hucułów, dawną galicyjską szkołę, a także drewniane domy i cerkwie bojkowskie i łemkowskie. Orzeźwieni leśnym powietrzem ruszyliśmy na  tzw. Piaskową Górę podziwiać jesienną panoramę Lwowa.

Wieczorem byliśmy w Operze Lwowskiej na inscenizowanym Koncercie Straussowskim. Po teatrze udaliśmy się do Kawiarni Wiedeńskiej na kawę, a potem do dawnej Kawiarni Szkockiej (w której dzisiaj mieści się bank). To tutaj jeszcze kilka dekad temu spotykali się na naukowych dysputach Banach i inni matematycy.

 

W czwartek udaliśmy się na dwa sąsiadujące ze sobą cmentarze – Łyczakowski i Orląt Lwowskich. Nawiedzenie nekropolii było bardzo silnym przeżyciem. Na każdym kroku pojawiały się nazwiska znanych Polaków, osób, które walczyły o wolność Polski. Dużo było biało- czerwonych wstążek, wieńców... Sami też złożyliśmy kwiaty, m.in. na grobach Stefana Banacha, Seweryna Goszczyńskiego i Marii Konopnickiej, przy której pomniku odśpiewaliśmy „Rotę”. Uporządkowaliśmy też mogiły Powstańców Listopadowych oraz oznakowywaliśmy krzyże biało-czerwonymi wstążeczkami.

 

Byliśmy też na Górce Powstańczej, gdzie wśród Powstańców Styczniowych spoczywa znany badacz Syberii Benedykt Dybowski.
Na Cmentarzu Orląt Lwowskich przeczytaliśmy fragmenty książki Kornela Makuszyńskiego „Uśmiech Lwowa” (książki w okresie powojennym niedopuszczonej przez cenzurę do druku, która we wzruszający sposób mówi o młodych obrońcach miasta) oraz odśpiewaliśmy pieśń  Artura Oppmana „Orlątko”.

 

Po południu byliśmy m.in. w parku Stryjskim, miejscu znanym z tzw. Targów Wschodnich, pomnika Jana Kilińskiego oraz Panoramy Racławickiej. . Na koniec dnia, a właściwie już nocą poszliśmy na Wzgórza Wuleckie, na których to hitlerowcy  w 1941 roku rozstrzelali polskich profesorów. Tam również złożyliśmy kwiaty i odmówiliśmy modlitwę za dusze zamordowanych.



W piątek rano łączyliśmy się ze społecznością naszej szkoły, uczestnicząc w porannej Mszy Świętej w Katedrze. Następnie udaliśmy się z bagażami w kierunku dworca, by ruszyć w kierunku Polski. Jeszcze w pociągu wzięliśmy udział w pisemnym konkursie wiedzy o Lwowie. Cały wyjazd bardzo się udał, chyba wszyscy wrócili z poczuciem, że byli w częściowo polskim mieście, które każdy powinien poznać.

Jakub Gronczewski (IIIA)

Anna Radomska

PS
Niewątpliwą atrakcją wyjazdu był konkurs fotograficzny „Lwy we Lwowie”, w który zaangażowała się większość uczestników wycieczki. Prawie każdy stał się prawdziwym tropicielem tych królewskich zwierząt. Chyba nie ma drugiego takiego miasta, gdzie można by spotkać tak wiele lwów jak we Lwowie. Wkrótce inni też się o tym przekonają, gdy na szkolnym korytarzu zobaczymy wystawę.