Studniówka 2011 - Bal w Teatrze


W nocy z 29 na 30 stycznia odbyła się Studniówka 2011. Była, zgodnie z zapowiedziami, balem w teatrze: z maskami, sceną i występami artystów. Nawet z garderobą teatralną i gaikiem. Oraz oczywiście pysznym jedzeniem. To owoc pracy wspaniałej ekipy maturzystów, ale także wielu rodziców, uczniów i nauczycieli, którzy włączyli się w przygotowania. Faktycznie, w tygodniu przed studniówką, szkoła, a szczególnie szkolna biblioteka, do póżnych godzin wieczornych działała jako warsztat - plastyczny,  aktorski, scenograficzny, taneczny... I chyba mało kto oparł się gorącej atmosferze twórczej. Jak się później okazało, maski wytwarzane były również z pomocą pacjentów szpitala w Międzylesiu.
Uwaga maturzyści, studniówka odbyła się na _94_ dni przed rozpoczęciem matur!



Studniówkę rozpoczęliśmy Mszą świętą, którą koncelebrowali: były dyrektor Szkoły - ks. Robert Wyszomirski, kierownik internatu z czasów naszej pierwszej klasy - ks. Krzysztof Jarosz, obecny dyrektor, ks. Sylwester Jeż, oraz wiernie nam towarzyszący ks. proboszcz Lasu Bielańskiego - Wojciech Drozdowicz. Czytania i kazanie księdza Krzysztofa przypomniały nam o powołaniu - jako o wybraniu przez Boga i jako o wyborze z pozoru absurdalnej drogi życia - czy też patrzenia na życie. W darach przynieśliśmy m.in. nasze próbne matury, te rozszerzone. Nie jest to może dar naszego sukcesu, ale przynajmniej jest prawdziwy. Wierzymy, że na maturze będzie dużo lepiej.

Po mszy wszyscy przeszli do Teatru Archutowskiego, w którym został odtańczony polonez.




Krótkie przemówienie w imieniu maturzystów wygłosił Kuba Gronczewski, wszyscy wznieśli toast... i nastąpił długo, starannie i niemal potajemnie przygotowywany element programu. Był nim taniec Greka Zorby. Taniec wyłącznie męski - wszak to studniówka ostatniego męskiego rocznika AMLO.











Po kolejnym tańcu, wspólnym z obecnymi jeszcze rodzicami, gospodarze i zaproszeni goście usiedli do suto zastawionych stołów.


Że taniec niejedno ma imię, mogliśmy przekonywać się przez całą noc.









Program artystyczny miał swoją kontynuację już po północy - scenę teatru zapełnili aktorzy grający dziwnie aktualną i bardzo komediową wersję Boskiej Komedii. (Aby nie zdradzić jej treści, rezygnujemy tutaj z wielu ciekawych zdjęć!). Po przedstawieniu swoim doświadczeniem niecodziennego, szpitalnego spotkania z aktorem Teatru Dramatycznego podzieliła się z nami  inicjatorka pomysłu na nasz bal, pani profesor Anna Radomska.



Tańce przerwaliśmy raz jeszcze około drugiej, by wysłuchać występu muzycznego Maćka Papierskiego. Maciek wraz z nami zaczynał szkołę i  choć skończył ją już rok temu (tak...), przynał, że dopiero teraz czuje, że odbył drugą połowę swojej studniówki.


Jeszcze raz dziękujemy:


  • Rodzicom, za: wędliny, ciasta, tort, pomoc w organizacji transportu, przy budowie sceny i przygotowaniu dekoracji oraz przy przygotowaniu bufetu i nakryciu stołów;
  • Nauczycielom, którzy pomogli nam ogarnąć różne punkty programu i przygotowań;
  • Paniom Bibliotekarkom, wiadomo za co;
  • Panu Januszowi Malinowskiemu, ojcu śp. Tomka, za darmowe użyczenie nam stołów, krzeseł, obrusów, serwet, świeczników;
  • Panu Wodzirejowi, za dyskretne animowanie zabawy.