"I pozdrówcie...Góry... Świętokrzyskie"


W dniach od 13 do 15 września br. odbył się – jak co roku – wyjazd integracyjny. Tym razem wybraliśmy się w Góry Świętokrzyskie. Wycieczka jak zwykle musiała zaczynać się – zdaniem uczniów – za wcześnie: wyruszyliśmy spod Archutowskiego tuż po  6:00. Po wspólnych ustaleniach zasad zachowania się podczas wyjazdu, a trwało to jakąś godzinę, zatrzymaliśmy się w Oblęgorku.

Znajduje się tam pałacyk, którego kiedyś właścicielem był Henryk Sienkiewicz. Pisarz otrzymał posiadłość od polskiego społeczeństwa podczas obchodzonego w 1900 r. jubileuszu Jego pracy pisarskiej. Po zwiedzeniu części ekspozycji, która znajduje się na parterze oraz zrobieniu wielu zdjęć, udaliśmy się do Chęcin. Po męczącym dla wielu wejściu pod stromą górę (na wysokość 356 m n.p.m), rozpoczęliśmy zwiedzanie pozostałości gotyckiego zamku. Z wieży strażniczej podziwialiśmy przepiękny krajobraz Gór Świętokrzyskich. Podobno w pogodne dni z wieży widoczne są wierzchołki Tatr. Z XIV-wiecznej fortecy ruszyliśmy prędko do Jaskini Raj. Jej korytarze powstały 350 mln lat temu, zaś sama jaskinia została odkryta przez uczniów Technikum Geologicznego w Krakowie zaledwie 50 lat temu (w 1964 r.). W grocie spotkaliśmy wiele przedziwnych wzorów, brył oraz rzeźb powstałych wskutek nacieków. Niestety grupka zapalonych fotografów spotkała się z zakazem robienia zdjęć. Takiego problemu nie mieli już w Parku Etnograficznym Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni. Znajdują się w nim zabytkowe obiekty budownictwa ludowego przenoszone tam specjalnie z różnych rejonów Kielecczyzny. Zwiedziliśmy zabytkowy kościół sprowadzony z Rogowa, wiejskie chałupy, aptekę z małego miasteczka z przełomu XIX i XX w., pracownię krawiecką, wiatrak, XIX-wieczny dwór średniozamożnej rodziny szlacheckiej z Suchedniowa oraz… dawną szkołę. Około godziny 19:00 dojechaliśmy do „Wieczernika” – domu rekolekcyjnego księży Pallotynów w Świętej Katarzynie, w którym zamieszkaliśmy. Po spożyciu obiadokolacji, rozpakowaniu bagaży i krótkim odpoczynku rozpoczęła się godzina wychowawcza, w trakcie której prezentowaliśmy napisane wcześniej autocharakterystyki. Był to dobry sposób, abyśmy mogli lepiej się poznać, mieliśmy okazję zadać sobie wiele pytań, wymienić się różnego typu uwagami i sugestiami dotyczącymi funkcjonowania naszej klasy. Cisza nocna rozpoczęła się (teoretycznie) o 23:00.



alt

alt

alt

alt

alt


Drugiego dnia – wczesnym rankiem – mieliśmy możliwość uczestniczenia we Mszy Świętej. Po śniadaniu przejechaliśmy busem do Nowej Słupi – zatrzymaliśmy się u podnóża Łysej Góry, stamtąd tempem spacerowym przeszliśmy przez cały dzień  circa 20 kilometrów czerwonym szlakiem. Po wejściu na Łysą Górę wspólnie pomodliliśmy się w kościele na Świętym Krzyżu, zwiedziliśmy krużganki klasztorne, wnętrze kościoła, Kaplicę Relikwii Krzyża Świętego, zeszliśmy również do krypt, gdzie spoczywają zmumifikowane zwłoki księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Podziwialiśmy także przepiękny krajobraz Gór Świętokrzyskich z położonych pod szczytem rumowisk skalnych – gołoborzy. Po kolejnych paru godzinach marszu przez Podlesice i Kakonin przed Przełęczą św. Mikołaja dołączyli do nas Pan Dyrektor Tomasz Kowalczyk i ksiądz Maciej Wygnański. Dziękujemy w imieniu całej klasy za czas, który nam poświęcili! Weszliśmy na Górę św. Agaty, a z niej na Łysicę – najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich, gdzie – zgodnie z tradycją – każdy z nas napisał SMS do swoich rodziców. Kiedy już wszyscy złapali oddech, ks. Wygnański wygłosił kazanie i wspólnie zmówiliśmy modlitwę.



Około godziny 17:00 zaczęliśmy schodzić na dół. Niektórzy przyspieszali zachęceni perspektywą ciepłej kolacji, a inni po prostu skakali z kamienia na kamień, by zdynamizować mniej fascynujące schodzenie. Przed zejściem z Łysicy minęliśmy źródło św. Franciszka i mogiły naszych dzielnych partyzantów z okresu II wojny światowej.


Po powrocie do kwater u księży Pallotynów i zjedzeniu kolacji, rozpaliliśmy ognisko typowo harcerskimi metodami, czyli dezodorantem i papierem toaletowym. Kiełbaski smakowały wszystkim, nawet osobnikom świadomym jakież to opary na nich były. Zgromadzeni wokół ognia do późna śpiewaliśmy - oczywiście z naszą kochaną kadrą - pieśni partyzanckie i religijne, a także utwory Jacka Kaczmarskiego.


Ostatniego dnia po zjedzeniu śniadania, spakowaniu się i opuszczeniu domu rekolekcyjnego, przejechaliśmy ze Świętej Katarzyny do Bodzentyna. Zaczęliśmy od zwiedzania ruin zbudowanego w XIV w.  zamku oraz XV-wiecznego kościoła parafialnego pw. Wniebowzięcia NMP i św. Stanisława Biskupa Męczennika. Następnie przejechaliśmy na skraj Sieradowickiego Parku Krajobrazowego, skąd mieliśmy dostać się pieszo do Wąchocka. Z nieznanych nam powodów zgubiliśmy się na niebieskim szlaku w dzikiej puszczy. Po zbudowaniu mostu nad kanionem błota i zwycięskiej przeprawie przezeń, nauczyciele zarządzili odwrót. Po nieudanej próbie przeprawy przez las pojechaliśmy busem na „Wykus” -  miejsce obozowania i walk Jana Piwnika. Złożyliśmy kwiaty pod kapliczką, na której wyryte są pseudonimy poległych żołnierzy w czasie II wojny światowej, uczciliśmy Ich pamięć modlitwą oraz odśpiewaniem (wcześniej wielokrotnie przećwiczonego) „Kujawiaka partyzanckiego. Z „Wykusu” pojechaliśmy do Opactwa Ojców Cystersów w Wąchocku – to właśnie tam spoczywa Jan Piwnik. Przed zwiedzaniem muzeum zatrzymaliśmy się pod Murem Pamięci Narodowej i przeczytaliśmy tablice poświęcone komendantom głównym Armii Krajowej.  Zwiedzanie kompleksu klasztornego rozpoczęliśmy od zapoznania się z ekspozycją Muzeum Pamięci Walki o Niepodległość Narodu, zatrzymaliśmy się także przy grobie „Ponurego”, aby chwilę pomodlić się. Nieoceniony przewodnik oprowadził nas po romańskim kościele, zobaczyliśmy także kapitularz, karcer (cela więzienna), refektarz i wirydarz, po czym zjedliśmy pyszny obiad w klasztornej stołówce (polecamy!). Opactwo Ojców Cystersów było ostatnim punktem naszego pierwszego wspólnego wyjazdu – stamtąd wyruszyliśmy na Bielany. W Warszawie byliśmy ok. godz. 21:00.



Pragniemy serdecznie podziękować Paniom Profesor: Agnieszce Dworak i Annie Radomskiej za to, że zgodziły się nam towarzyszyć, za przeprowadzenie nieocenionych lekcji w terenie (z geografii, historii i historii sztuki), no i oczywiście za pomoc naszemu wychowawcy – Panu Arturowi Fijałkowskiemu. Nasz trzydniowy pobyt w Górach Świętokrzyskich będziemy wspominać naprawdę miło.



Maciej Całka, Juliusz Grzybowski, ucz. kl. I A