Dyskoteka listopadowa



Dyskoteka w naszym Liceum odbyła się w czwartek 24 listopada 2011 r. Jej organizacją zajęła się klasa pierwsza, a w szczególności Janek Łajewski aka DJ Łaja i Damian Płoski vel DJ Płaski. Gdyby nie oni, żadnej potańcówki prawdopodobnie by nie było. To oni załatwili wszystkie niezbędne formalności, zebrali pieniądze, kupili, co było potrzebne, zaprosili dziewczęta z LO Sióstr Niepokalanek w Szymanowie (z pomocą Pana Dyrektora) i z Gimnazjum Sióstr Nazaretanek w Warszawie , chłopców z klasy trzeciej Popiełuszki, przygotowali na tę okazję odpowiednio szkołę (we współpracy z koleżankami i kolegami z klasy pierwszej LO), puszczali muzę i ogółem ogarnęli wszystko, co ogarnięcia wymagało.



Jako współorganizator tej dyskoteki opis powinienem zacząć od zalet. Ich rzeczywiście było wiele, choć muszę przyznać, trudno będzie mi je opisać słowami. Po prostu mi, i nie tylko mi, podobało się. Wyskakałem się tak, że do sylwestra mi wystarczy. Co na to wpłynęło? Wydaje mi się, że to wszystko dzięki zaproszonym gościom. Gdyby nie przyjechały damy z Szymanowa i z Gimnazjum Sióstr Nazaretanek, nikt nie musiałby się dobrze bawić. Tak, „musiał” to dobre słowo. Trzeba było potańczyć, nawet jeśli ktoś rusza się jak zupełne drewno i jedynym tańcem jaki toleruje jest pogo – jak np. ja,  żeby po prostu nie zrobić sobie wstydu. Do tego uważam, że Janek świetnie czuł się w roli DJ-a i jego zaangażowanie oraz pozytywne nastawienie udzieliło się wszystkim. Kolejną rzeczą, która zmuszała do dobrej zabawy, była wizja wydanych na dyskotekę 15 zł – nikt przecież nie chce wyrzucić 15 zł w błoto (szczególnie, że za tyle pieniędzy można kupić kebab z podwójnym mięsem i puszkę coli!). Skoro już płacić, to i dobrze się bawić. Sala z jedzonkiem również była dobrze zastawiona, a na stołach – co ważne – nie zabrakło picia. Kolejną zaletą dyskoteki była obecność kilku chłopaków z trzeciej gimnazjum, można się było z nimi od czasu do czasu powygłupiać w ramach wypoczynku.



Piszę ten artykuł oczywiście nie tylko po to, żeby  chwalić, bo w swej skromności, naprawdę chwalić potrafię tylko i wyłącznie siebie, ale żeby wskazać również parę błędów, jakich zostało popełnionych. Może dzięki temu uda się ich uniknąć w przyszłości. Pierwszą rzeczą, która mi się nie podobała, była bardzo mała frekwencja uczniów (mówię o przedstawicielach obu płci) z naszej szkoły. W związku z tym przynajmniej połowa zaproszonych przez nas dam nie miała z kim tańczyć. Czy ta mała ilość uczestników wynikła z wysokości składki, słabej reklamy czy też może nieudanych poprzednich dyskotek – tego nie wiem, ale mam nadzieję, że na  planowaną lutową dyskotekę przyjdzie więcej osób. Warto jeszcze zastanowić się, czemu na większości dzisiejszych młodzieżowych dyskotek włącza się taką „sieczkę”? Gdzie się podziały klasyki muzyki tanecznej, jak np. Michael Jackson czy więcej naszych polskich Boysów…? Wszystko, co kryje się pod nazwami techno, hardstyle, elektro to jedno i to samo… bicie młotkiem w kawał blachy. Gwarantuję, że nie tylko mnie to męczy, a ciężko zmęczyć muzyką kogoś, kto słucha heavy metalu. Zachowajmy umiar – niech przez pół dyskoteki leci pospolita „sieczka”, a przez drugie pół – muzyka, której da się słuchać. Dobrze by było, gdyby chociaż przez jedną trzecią dyskoteki leciały  utwory spokojne (do wolnych), a przez pozostałą część „skakańce”.



Zanim przejdę do podziękowań, chciałem jeszcze przeprosić za trochę potocznej mowy, której niestety musiałem użyć, żeby oddać nastrój dyskoteki.


A teraz w imieniu klasy I Liceum i wszystkich uczestników dyskoteki pragnę podziękować:

  • Panu Dyrektorowi Tomaszowi Kowalczykowi za udostępnienie szkolnej przestrzeni, cenne rady i kontakty oraz za zorganizowanie transportu dla dziewcząt z Liceum Sióstr Niepokalanek w Szymanowie,
  • Naszemu Wychowawcy – Panu Arturowi Fijałkowskiemu za życzliwe przyjęcie naszej inicjatywy, monitorowanie naszych poczynań w związku z organizacją dyskoteki i za opiekę, 
  • Nauczycielom – Paniom Agacie Kurkus-Soi i Małgorzacie Dąbruś oraz Panom Waldemarowi Wójtowiczowi i Zbigniewowi Brulińskiemu za czuwanie nad naszym bezpieczeństwem podczas dyskoteki,
  • Wychowawcom internatu – Pani Grażynie Łyszczyk za pomoc w dekorowaniu sali, przygotowywaniu bufetu i liczne rady odnoszące się do organizacji dyskoteki oraz Panu Robertowi Nowackiemu, z którym robiliśmy zakupy,
  • Chłopakom z klas II i III liceum: Bartkowi Zarzyckiemu (przede wszystkim za świetną muzykę), Michałowi Bojarowskiemu (za efekty świetlne), Michałowi Tymińskiemu (za rozpoczęcie i zakończenie zabawy), Jakubowi Chobie, Markowi Kwiatkowskiemu i Maciejowi Wasilewskiemu (za pomoc w sprzątaniu). 



Tekst: Ignacy Korytko, kl. I A

Zdjęcia: Juliusz Grzybowski, kl. I A