"Pamiętnik z powstania warszawskiego" w Teatrze Kamienica



Powstanie Warszawskie to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Polski. Prawie każdy pamięta o nim pierwszego sierpnia. Czy jest jednak tak samo, gdy nadchodzi drugi października? Niestety, wielu zapomina o dniu, w którym  upadły nadzieje i oddziały AK - w obliczu nieuchronnej klęski - złożyły broń. W ramach obchodów Dnia 63. uczniowie Archutowskiego wraz z nauczycielami (prof. Aleksandrą Frej, prof. Anną Piasecką, prof. Anną Radomską i prof. Arturem Fijałkowskim) wybrali się na nietypową sztukę do Teatru Kamienica.



Przedstawienie "Pamiętnik z powstania warszawskiego" w reżyserii Jerzego Bielunasa oparte zostało na kultowej książce Mirona Białoszewskiego o tym samym tytule. Opowiada o niezwykle trudnym codziennym życiu warszawskich cywilów, ukrywających się w podziemiach budynków podczas krwawych zmagań powstańczych. O oprawę muzyczną spektaklu zadbał znany kompozytor Mateusz Pospieszalski.


Podczas premiery czekało nas wiele miłych zaskoczeń. Pierwszym była wypełniona po brzegi młodzieżą sala widowiskowa. Następnie zostaliśmy bardzo ciepło powitani w imieniu dyrektora teatru - Pana Emiliana Kamińskiego. W zasadzie od pierwszych minut przedstawienia można było zauważyć, że będziemy świadkami niekonwencjonalnej interpretacji działa Białoszewskiego. Scena, utrzymana w półmroku, doskonale oddawała klimat zimnych i strasznych podziemi stolicy, w których kryły się tysiące ludzi podczas równania z ziemią miasta przez hitlerowców. Znakomita gra aktorska młodego pokolenia scen warszawskich (m. in. Agnieszki Matysiak, Wojciecha Brzezińskiego i Michała Przybysza) pozwalała bez problemów poczuć atmosferę tamtych dni. Żywcem wyciągnięte ze stronic książki fragmenty, połączone zostały ze współczesną formą wyrazu – wyjątkową choreografią, która w sposób symboliczny łączyła przedmioty codziennego użytku z nadzwyczajnymi miejscami i postaciami. Stworzyło to niezwykłą symbiozę, trafiającą wprost do serc widzów. Po spektaklu wyświetlony został krótki film stworzony specjalnie na 68. rocznicę wybuchu Powstania. Dzięki niemu mogliśmy zobaczyć, jak wyglądała Warszawa w 1944 roku, a jak wygląda ona dziś. Porównanie powstańczej i współczesnej Warszawy było dla niejednego widza wzruszające. Uświadamiało bowiem skalę zniszczeń wojennych.



Uważam, że uczestnictwo w niezwykłej sztuce o zwykłych ludziach było dla nas głębokim przeżyciem estetycznym. Szczególnie dzięki koncepcji teatralnej podejmującej na swój własny sposób znany temat. Pozbycie się częstego w takich sytuacjach patosu na rzecz prostego, potocznego języka, pomogło pochylić się nad historią ówczesnych ludzi, ich lęków, obaw i pytań bez odpowiedzi.



Bez przesady można stwierdzić, że spektakl w reżyserii Jerzego Bielunasa jest swoistą elegią o agonii Warszawy – miasta skazanego na zagładę, które - dzięki jego mieszkańcom -  "odrodziło się jak feniks z popiołów".

Tekst: Jan Krajewski, kl. I.

Zdjęcia: teatrkamienica.pl