Zwiedzanie Państwowego Muzeum na Majdanku



1 kwietnia br. uczniowie naszego Liceum wzięli udział w wyjeździe do muzeum obozu koncentracyjnego na lubelskim Majdanku. Przedsięwzięcie obejmujące II klasy organizowane jest co roku, aby przybliżyć młodym ludziom postać patrona ich szkoły. Błogosławiony ksiądz Roman Archutowski, którego popiersie codziennie mijamy na korytarzu, poniósł bowiem męczeńską śmierć z rąk hitlerowskich katów właśnie w tym wiejącym grozą miejscu. To tam demon ludzkiego okrucieństwa spotyka nadzwyczajne dobro ofiary i poświęcenia tysięcy niewinnych.


Trudną dla wielu podróż rozpoczęliśmy wspólną modlitwą poranną. Podczas jazdy autokarem ksiądz Bogusław Jankowski poprowadził krótką refleksję przygotowującą nas do należytego przeżycia nadchodzącego dnia. Po przyjeździe na teren muzeum, około godziny 11, udaliśmy się pod monumentalny pomnik ofiar obozu, gdzie czekała na nas pani przewodniczka. Na początku usłyszeliśmy najważniejsze informacje i dane dotyczące dziejów tego miejsca. Działało ono od października 1941 roku do lipca 1944 roku i kosztowało życie 78 000 ofiar, głównie Żydów i Polaków. Następnie rozpoczęliśmy rozważanie stacji Drogi Krzyżowej, która, przeplatana informacjami historycznymi, kontynuowana była przez cały czas zwiedzania. Rozległy teren objęty przez muzeum robił przytłaczające wrażenie już na pierwszy rzut oka. Rzędy symetrycznie ustawionych czarnych baraków oplecionych grubą warstwą drutu kolczastego wypełniały położoną w dole równinę. Górujący ponad tym charakterystycznym obrazem komin krematoryjny dopełniał krajobrazu grozy i śmierci. Po przekroczeniu bramy głównej udaliśmy się do łaźni, do których odsyłani byli więźniowie dostarczani masowymi transportami z różnych części kraju. Oprócz prymitywnych natrysków budynek służył jako komora gazowa, w której uśmiercano cyklonem B. W następnej kolejności zapoznaliśmy się z relacjami naocznych świadków, którzy doświadczyli jako dzieci dramatycznego rozdzielenia z rodzicami, wynikającego z selekcji przeprowadzanej w tzw. Rosengarten. Znajdująca się w jednym z baraków wystawa poświęcona pozostałościom po obozowym piekle wywarła na wielu uczniach wielkie wrażenie. Zmurszałe lalki, guziki, oznaczenia czy chociażby przerażająca strzykawka z lokalnego szpitala uświadamiały gehennę tysięcy znajdujących się tu ludzi. W następnym pomieszczeniu czekała na zwiedzających ogromna ilość butów wypełniających każdy zakamarek pomieszczenia. Poprzez szczeliny krat można było musnąć rzemyki dziecięcych sandałków i tym samym dotknąć śmierci. Po odwiedzeniu części sypialnej i przejściu placu apelowego zatrzymaliśmy się na dłużej w krematorium. Tutaj znajdował się ostatni etap piekła, po którym następowało już tylko wyzwolenie duchowe – jedyne na jakie mogły sobie pozwolić ofiary. W sąsiedztwie pieców rozstawiliśmy ołtarz i wzięliśmy udział w Eucharystii poprowadzonej przez księdza Jankowskiego. W krótkim kazaniu ostrzegł on przed złem, jakie jest w stanie obudzić w sobie każdy człowiek. Podkreślił, że obozowi kaci wiedli normalne, rodzinne życie, lecz potrafili zabić w sobie ludzkie uczucia i przyczyniać się do masowej zagłady. Na sam koniec zwiedzania udaliśmy się do Mauzoleum Męczenników Majdanka, w którego wnętrzu znajdują się prochy zamęczonych. Tutaj zatrzymaliśmy się na chwilę wspólnej refleksji, której towarzyszyło zwieńczające ciężką bryłę motto: „Los nasz dla was przestrogą”.



Po obiedzie udaliśmy się w drogę powrotną do Warszawy. Obrazy, które towarzyszyły nam podczas wizyty, przewijają się do dziś przed oczami. Głucha cisza komory gazowej, ciemna kolorystyka każdego zakątka czy przeszywające śpiewy żydowskich pielgrzymów patrzących z dystansem na idących za krzyżem uczniów Archutowskiego sprawiały, że atmosfery tego miejsca nie da się wymazać z pamięci. Ona pozostaje tak jak strach napełniający młodego człowieka współczesności, który patrząc z niepewnością w przyszłość świata szepcze: „nigdy więcej…” .


Tekst: Jan Krajewski, kl. II

Zdjęcia: Maciej Całka, kl. III