Roztocze 2015, czyli "Szczęśliwa trzynastka"



W poniedziałek 8 czerwca, jedenaścioro uczniów klasy II LO wyruszyło wraz ze swoją wychowawczynią panią Anną Radomską-Marczewską i panią Agnieszką Dworak na trzydniową wycieczkę klasową na Roztocze. Po kilkugodzinnej podróży busami, dotarliśmy do Zwierzyńca, gdzie zostaliśmy przyjęci przez panią Jadwigę i jej męża - rdzennych mieszkańców Ziemi Zamojskiej.


Już po pierwszym posiłku wszyscy wiedzieli, że nie pożałują tamtejszej kuchni. Odnowiwszy zapasy energii, wyruszyliśmy na wycieczkę rowerową, podczas której przewodnik pokazał nam piękną okolicę, która przez wiele wieków, aż do 1944 r., należała do Ordynacji Zamojskiej, ziemi magnackiej, niepodzielnej przypominającej takie „minipaństwo”. W zwierzynieckim parku mogliśmy podziwiać XVIII-wieczny kościółek św. Jana Nepomucena, znajdujący się na wyspie oraz budynek zarządu Ordynacji Zamojskiej i dawne oficyny. Dowiedzieliśmy się, że Zwierzyńcem związana była też Maria Kazimiera de La Grange d’Arquien, żona Jana Sobiepana Zamojskiego znana nam jako „Marysieńka”, późniejsza żona króla Jana III Sobieskiego. To podobno dla niej, na wyspie w Zwierzyńcu, wzniesiono elegancki nagrobek dla jej psa. W dalszej części wycieczki zahaczyliśmy o plażę nad stawami Echo (było prawie jak nad morzem) i o punkt obserwacyjny, z którego bardzo dobrze widać było pasące się tam dziko koniki polskie - tarpany. We Floriance mieliśmy też okazję zobaczyć jak funkcjonowała leśniczówka Ordynacji Zamojskiej w okresie międzywojennym. Niedaleko leśniczówki znajdowała się hodowla konika polskiego, toteż można było przyjrzeć się tym pięknym zwierzętom z bliska. Na tym etapie grupa podzieliła się. Część osób wróciła na kwaterę, a reszta pojechała w głąb Roztoczańskiego Parku Narodowego do Górecka Kościelnego zobaczyć zamieszkaną przez nietoperze starą kapliczkę na rzece Szum. Na miejscu znajdowało się też cudowne źródełko i kilkusetletnie dęby, które można było zwiedzać od środka. Cała trasa miała około 32 km. Po powrocie zostaliśmy uraczeni miejscowymi specjałami. Wieczór przeznaczyliśmy na relaks: gry, muzykę, filmy.



Główną atrakcją drugiego dnia był spływ kajakowy Wieprzem. Wszyscy zgodnie wybrali najdłuższy wariant trasy - około 17 km. Trasa była bardzo malownicza. Płynęliśmy leśnymi tunelami, ale i wśród szuwarów, były też małe progi wodne i dwie „przenoski” kajaków. Pogoda dopisywała, więc nastroje po spływie również były pogodne. Wieczorem poszliśmy spróbować swoich sił w pobliskim parku linowym w Obroczy i miło spędziliśmy czas na grillowaniu i grze w mafię. W nocy kilkoro chętnych wybrało się zobaczyć po raz drugi zwierzyniecki kościółek na wodzie - tym razem pięknie oświetlony.



Na ostatni dzień, jeszcze przed wyjazdem, w planie było zwiedzanie Zamościa – czyli miasta idealnego. Obejrzeliśmy ratusz, kamienice, pałac Zamoyskich i katedrę, z której wysłuchaliśmy hejnału. Renesansowa Starówka w Zamościu wpisana jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i rzeczywiście robi wrażenie. Na koniec wszystkich czekały miłe niespodzianki: pizza i pamiątki. Do Warszawy cała trzynastka wróciła zadowolona i szczęśliwa, bo wycieczka nie tylko była ciekawym sposobem spędzenia wolnego czasu, ale niewątpliwie posłużyła również lepszemu poznaniu kolegów, koleżanek i nauczycieli.

Tekst: Franek Jastrzębski, kl. II